24. Serce Jezusa - pokoju i pojednanie nasze

W Starym Testamencie Mesjasz nazwany jest księciem pokoju (por. Iz 9,5). Nad szopką betlejemską aniołowie śpiewali: ...a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania (Łk 2, 14).

Pokój jest jednym z najważniejszych dóbr człowieka. Ani bogactwa, ani godności, ani sława, ani nawet zdrowie nie dają szczęścia, jeśli człowiek na ma pokoju. Przede wszystkim potrzebny jest nam pokój z Bogiem, osiągalny przez sakrament pojednania. Jakże powinniśmy być wdzięczni Zbawicielowi, że swoją męką wysłużył ten sakrament, który w taki łatwy sposób przywraca nam spokój duszy. Czy bardzo sobie cenimy rozgrzeszenie otrzymane na spowiedzi? Może największą uwagę zwracamy na rozmowę z księdzem, a mniej na samo rozgrzeszenie, które jest istotą sakramentu. Pamiętajmy, aby wszystkie warunki tego sakramentu były dokładnie spełnione: żal za grzechy, postanowienie poprawy i zadośćuczynienie.

Jezus daje nam pokój z samym sobą. Polega on na poddaniu się we wszystkim woli Bożej i panowaniu nad swoimi namiętnościami. To nie znaczy, że nasze życie ma być wolne od walk i trudności. Byłaby to iluzja. Na ziemi nie może być doskonałego pokoju. Taki pokój może istnieć tylko w niebie, gdzie będziemy już doskonale złączeni z Bogiem.

Pokój, który przyniósł nam Jezus, nie jest pokojem człowieka śpiącego albo żołnierza uciekającego z pola walki. Pokój Chrystusowy osiągamy jest dla chrześcijanina, który walczy ze swoimi złymi skłonnościami i odnosi zwycięstwo nad pokusami ciała i ułudami tego świata. Pokój ten jest owocem czystego sumienia i zerwania z każdym grzechem.

Jezus, Książę Pokoju, pragnie, aby pokój zapanował między ludźmi. Powiedział bowiem: "... pokój mój daję wam. Nie tak, jak daje świat. Ja wam daję" (J 14, 27). Pokój bez Boga i bez miłości bliźniego nie może długo istnieć. Pokój bowiem jest udziałem ludzi dobrej woli. Międzynarodowe zjazdy i podpisywanie deklaracji pokojowych nie dają pewności trwałego pokoju, gdyż nie opierają się na Bogu i z Nim się nie liczą.

Św. Łukasz Ewangelista podaje następujące zdarzenie z życia Zbawiciela: Gdy [Jezus] był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim i rzekł:O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami”" (Łk 19, 42). Jerozolima nie poznała przychodzącego do niej Księcia Pokoju, odrzuciła orędzie pokojowe, które jej przyniósł. Nie wystarczy samemu tylko pokój zachować. Należy go szerzyć. Nie zapominajmy o tych słowach Pana: Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi (Mt 5,9), czyli jako dzieci Boże cieszyć się będą miłością Ojca. W Paray-le-Monial Pan Jezus również obiecał napełnić pokojem tych, którzy będą szerzyć nabożeństwo do Jego Najświętszego Serca. Zasłużmy sobie na ten pokój i błogosławieństwo.