20. Serce Jezusa - aż do śmierci posłuszne

Mieszkańcy Palestyny nie mogli wyjść z podziwu, gdy widzieli, jak Jezusowi posłuszne były wiatr, woda, ryby, a nawet duchy nieczyste. Jednak sam Jezus, Syn Boży, również był posłuszny, i to nie tylko swemu Ojcu, ale i ludziom.

Przede wszystkim posłuszny byt Ojcu. Autor Listu do Hebrajczyków wkłada w usta Chrystusa słowa psalmisty: Oto idę - w zwoju księgi o Mnie napisano - abym spełniał wolę Twoją, Boże (Hbr 10,7; Ps 40 [39], 7-9). Chrystus sam o sobie powiedział: ... ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mię posłał. Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił (J 6, 38-39). Chrystus w Ogrójcu modlił się, aby mógł pełnić wolę Bożą. Św. Paweł w Liście do Filipian mówi: Jezus Chrystus ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej (Flp 2; 7-8).

Chrystus na życzenie swego Ojca staje się człowiekiem, aby przyjąwszy na siebie grzechy ludzkie godnie przeprosić majestat Boży. Będzie to od Niego wymagało wielkiej ofiary. Świadczy o tym Jego modlitwa w Ogrójcu: "Ojcze mój, jeśli to możliwie, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty" (Mt 26,39). Jezus mógł prosić Ojca, aby Go zwolnił z tego zadania i byłby wysłuchany. Jednak miłość Jezusa do Boga Ojca i do człowieka wymagała wyrażenia zgody. Słowa Zbawiciela wypowiedziane w Ogrójcu: Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! (Łk 22, 42) - były regułą całego życia Zbawiciela, a dla nas są przykładem do naśladowania.

Jezus nie tylko poddał się we wszystkim woli Ojca, ale był posłuszny nawet stworzeniom, a przede wszystkim posłuszny był swojej Matce Maryi i swemu opiekunowi Józefowi. Św. Łukasz zapisał w Ewangelii, że dwunastoletni Jezus, wróciwszy z Jerozolimy do Nazaretu, był Maryi i Józefowi poddany.

Św. Łukasz wiedział o tym od samej Maryi, Matki Zbawiciela. Opisał więc posłuszeństwo jako cechę najbardziej charakterystyczną dla Jezusa, którą najwięcej Maryja podziwiała. W Nazarecie Jezus dobrowolnie spełniał rozkazy dwojga osób, które - chociaż święte - jednak były tylko ludźmi, a On był Synem Bożym.

Jezus był posłuszny nie tylko swej świętej Matce i Opiekunowi. Spełniał także polecenia prześladowców, pozwolił się związać w Ogrójcu i prowadzić od kapłana Annasza do Kajfasza, od Piłata do Heroda. Chrystus przyznaje Piłatowi, że ma nad Nim władzę; przypomina mu jednak, że władza ta z góry jest mu dana. Jezus posłuszny był katom, którzy Go krzyżowali. Ostatnie słowa Zbawiciela: Wykonało się (J 19, 30) - miały oznaczać, że wypełniona została wola Boża.

Jezus swoim własnym przykładem uczy nas posłuszeństwa. Posłuszeństwo obowiązuje wszystkich ludzi, od małego dziecka do papieża, bo i on musi być poddany pewnym prawom i regulaminowi państwa watykańskiego. Posłuszeństwo jest warunkiem porządku społecznego. Opiera się ono na czwartym przykazaniu. Jeżeli w jakiejś maszynie wszystkie kółka spełniają wyznaczone im zadanie, wówczas cała maszyna funkcjonuje dobrze. Jeśli nie - następuje awaria i maszyna przestaje działać. Podobnie w społeczeństwie wtedy jest porządek, kiedy każdy spełnia, co do niego należy.

Posłuszeństwo jest jednym z trzech ślubów zakonnych. Członkowie zakonów wierni obowiązującemu regulaminowi są pewni, że w każdej chwili spełniają wolę Bożą. Również my, katolicy świeccy, dobrze postąpimy, jeśli ułożymy sobie jakiś regulamin życia i regulamin każdego dnia. Trzymanie się tego regulaminu, bez ulegania chwilowym kaprysom, a więc posłuszeństwo raz przyjętym normom będzie naśladowaniem Chrystusa posłusznego Ojcu aż do śmierci.