16. Serce Jezusa - źródło życia i świętości

Gdy Izraelici wędrowali przez pustynię Rafidim, zabrakło im wody. Prawie umierali z pragnienia i byli bliscy rozpaczy. Wtedy Mojżesz z rozkazu Boga uderzył laską w skałę góry Horeb: wytrysnęło źródło obfitej wody, która zaspokoiła pragnienie ludu. To wydarzenie jest figurą Najświętszego Serca Pana Jezusa. Podobną rolę, jak kiedyś laska Mojżesza, spełniła włócznia Longina, która otworzyła Serce Zbawiciela. Zranione Serce stało się źródłem wody żywej, która obmyła świat z grzechów.

W rozmowie z Samarytanką Chrystus przyrównał swoje słowa do wody żywej, która wytryska ku życiu wiecznemu. W ostatnim dniu święta Namiotów, Jezus, stojąc na dziedzińcu świątyni jerozolimskiej, "zawołał donośnym głosem: "Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza"" (J 7, 37-38). W świetle powyższych cytatów widzimy, że bardzo słusznie nazywamy Jezusa źródłem żyda. Jest On źródłem życia nadprzyrodzonego, czyli źródłem łaski Bożej, która w przyszłości napełni nas chwałą błogosławionych w niebie. Tę łaskę otrzymaliśmy na chrzcie świętym, wzbogaciliśmy ją w sakramencie bierzmowania, a pomnażamy stale w Komunii świętej.

Jezus jest źródłem łask, źródłem najobfitszym, najczystszym, niewyczerpanym. Jest więc źródłem świętości. Jezus chce, abyśmy byli świętymi; powiedział przecież: "Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski" (Mt 5,48). Podobnie apostoł Paweł, pisząc do wiernych mieszkających w Tesalonice, przypomina im: Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie (l Tes 4, 3).

Dążenie do doskonałości chrześcijańskiej jest naszą powinnością. Rzecz w tym, że często nie mamy odwagi wstąpić zdecydowanie na tę drogę. Świętość przedstawia się nam jako niedostępna góra, najeżona cierniami. Wydaje się, że nawet kilku kroków nie potrafimy uczynić, by podejść nieco wyżej. Jeśli tak myślimy, jesteśmy w błędzie.

W rzeczywistości dążenie do świętości sprowadza się do pełnienia woli Bożej w każdej chwili życia z miłością. Bóg nie patrzy na to, jak ważna jest ta czynność, którą wykonujemy, ale na miłość i intencję. Jakiś niepozorny czyn, nie mający znaczenia w oczach świata, lecz dokonany z miłością woli Bożej, więcej nas uświęca niż inne czynności, same w sobie ważne, ale dokonane bez dobrej intencji.

W życiu Najświętszej Maryi Panny i Św. Józefa nie było czynów wielkich w oczach ludzkich. Życie ich było ciche i proste. W istocie jednak budziło ono podziw nieba, gdyż nie szukali wielkich rzeczy, ale uświęcali się spełniając najprostsze obowiązki.

W każdym momencie naszego życia spełniajmy dokładnie to, czego żąda od nas wola Boża. Złóżmy w ręce Boga całą naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Każdy człowiek ma swoje własne powołanie; musi uświęcać się w takich warunkach, w jakich postawiła go opatrzność Boża. Pielęgnujmy nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa, które jest źródłem życia i świętości. Co dzień rano ofiarujmy Mu wszystkie nasze prace, myśli, rozmowy, nawet chwile odpoczynku. Starajmy się podtrzymywać zjednoczenie z Chrystusem w ciągu dnia, a będziemy pewni, że weszliśmy na drogę do świętości.