15. Serce Jezusa - hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają

Wezwanie to umacnia w nas przekonanie, że w Sercu Jezusa znajdziemy wszelkie dobra. Na tym świecie wielu chciałoby być hojnymi, ale nie mają co rozdawać, bo są ubodzy. Inni natomiast są bogaci i mogliby być hojni, ale nie dzielą się z nikim, bo są skąpi. W Sercu Jezusa widzimy i czcimy pełnię niewyczerpanych dóbr, a jednocześnie hojność bez granic.

Któż jest tak bogaty jak Jezus! Wszystkie bogactwa materialne są Jego własnością. On jednak nimi wzgardził i w swoim ziemskim życiu chciał być ubogi do tego stopnia, że w czasie ostatnich trzech lat na ziemi żył z jałmużny. Jezus, Syn Boga Stwórcy, od stworzeń otrzymywał chleb.

Nasz Zbawiciel nie miał gdzie głowy położyć, aby spocząć w nocy. Prawdopodobnie w czasie swojego życia nie dotknął nigdy pieniędzy. Wysyłając swoich uczniów, aby głosili Ewangelię, również nie dał im na drogę żadnej sakiewki, co więcej: przestrzegał, aby nie brali zapasowych sandałów ani odzieży.

Jezus rozdawał ludziom inne, szlachetniejsze bogactwa - łaski nadprzyrodzone. Tych łask chce Chrystus udzielić również nam, gdy się do Niego zwrócimy. Chodząc po ziemi palestyńskiej, Jezus dokonał kilku cudów, wcale o to nie proszony. Normalnie jednak oczekuje, aby Go prosić o łaski, a wtedy okazuje się hojny. Modlitwa jest więc koniecznym warunkiem dla uzyskania wszystkich łask Bożych. Jest ona złotym kluczem, który otwiera skarbiec Bożego Serca, wystarczy się nim posłużyć, abyśmy wiele mogli otrzymać. Nie korzystać z tego klucza byłoby wielkim błędem.

Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że skuteczność naszych modlitw pochodzi od zasług Jezusa. On modli się za nas i z nami. Jezus poleca nam dużo się modlić, bo chce nas hojnie obdarować swoimi łaskami. Powinniśmy jednak starać się usilnie o skupienie. Trudno nazwać modlitwą słowa wypowiadane bezmyślnie i niedbale. Musimy pamiętać, do kogo zwracamy się w modlitwie: do nieskończonego majestatu Bożego, nad który nie ma nic godniejszego czci ani świętszego. Modlitwy ustne są potrzebne, ponieważ cały człowiek, a więc dusza i ciało, powinny Bogu cześć oddawać. Jednak nie jest dobrze obciążać się zbyt wielu modlitwami ustnymi poza tymi, które uważa się za obowiązkowe w życiu chrześcijańskim. Jezus chce przede wszystkim słyszeć głos naszego serca. Byłoby bardzo pożądane, abyśmy rozporządzając kilkunastu minutami - oddawali się codziennie modlitwie myślnej. Na początku można posłużyć się książką: O naśladowaniu Jezusa Chrystusa św. Tomasza Kempis. Niemożliwe jest praktykowanie wszystkich rodzajów pobożności. Należy wybrać to, co nam najlepiej odpowiada. Pierwsze miejsce powinno zajmować nabożeństwo do Tego, który za nas poniósł śmierć na krzyżu. Jemu należy się cała nasza wielka miłość. Po nim możemy mieć jeszcze innych pośredników: Matkę Bożą, naszych patronów i opiekunów narodowych.