11. Serce Jezusa - w którym sobie Ojciec bardzo upodobał

Prorok Izajasz przepowiedział Mesjasza jako wiernego, wybranego sługę, w którym Bóg będzie miał upodobanie (por. Iz 17, l). W Ewangelii dwukrotnie Bóg Ojciec ogłaszał, że Jezus jest przedmiotem Jego upodobania. Pierwszy raz, gdy Jezus włączył się w obrzęd pokutny nad brzegiem Jordanu i razem z grzesznikami przyjął chrzest z rąk Jana Chrzciciela. Wówczas Duch Święty pod postacią gołębicy ukazuje się nad głową Jezusa, a z góry daje się słyszeć głos Ojca: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie (Mt 3, 17).

Podobne wydarzenie, albo jeszcze wspanialsze, miało miejsce na górze Tabor. Tam przemienił się Jezus w obecności wybranych apostołów i pozwolił im zobaczyć rąbek swojej chwały: "...twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto im się ukazali Mojżesz i Eliasz, którzy rozmawiali z Nim. [...] Gdy on [Piotr] jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie (Mt 17, 2-5).

Ojciec niebieski ma w swoim Synu upodobanie, ponieważ jest On wiernym wizerunkiem Ojca, wizerunkiem Jego majestatu i wszystkich Jego przymiotów. We wszystkich stworzeniach znajduje się coś dobrego, ponieważ każde stworzenie jest dziełem Boga. Jednak tylko w Synu Bożym znajduje się dobro równe Ojcu.

Zatem jedynie w Najświętszym Sercu Jezusa Ojciec niebieski otrzymuje pełną chwałę. W Nim jedynie Bóg jest wielbiony i kochany w sposób godny nieskończonego majestatu. Ani wszyscy święci, ani aniołowie razem z Najświętszą Maryją Panną nie mogliby Boga uwielbiać tak doskonale, jak to czyni Najświętsze Serce Jezusa.

W Jezusie Bóg otrzymuje większą chwałę, niż mogłyby Mu oddać jeszcze inne jakieś nowe powołane do istnienia światy. W Sercu Jezusa gości więc jedyna chwała i upodobanie Ojca. Tylko za Jego pośrednictwem możemy Bogu oddać godną cześć i sprawić, że Bóg będzie miał również w nas upodobanie.

We Mszy świętej jest modlitwa, która pięknie wyraża rozważaną tutaj prawdę. Przed modlitwą Ojcze nasz kapłan bierze do ręki Hostię, podnosi ją w górę i mówi: "Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie Tobie, Ojcze wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała, przez wszystkie wieki wieków". To znaczy, że nasze hołdy mamy składać Bogu przez pośrednictwo Chrystusa, w zjednoczeniu z Nim i z Jego uczuciami. Z Nim jesteśmy zjednoczeni przez łaskę uświęcającą. Jak gałązka złączona jest ściśle z drzewem, tak dusza łączy się z Bogiem przez laskę. Łaska uświęcająca nadaje naszym czynom taką wartość, że stają się miłymi w oczach Bożych. Wszystkie nasze talenty, uroda i bogactwa materialne nie liczą się u Boga. Prawdziwym skarbem jest Jego łaska uświęcająca. Przyodziani szatą laski uświęcającej jesteśmy przedmiotem upodobania Ojca przedwiecznego, razem z Jezusem, naszym Bratem, Zbawicielem i Ofiarą. Starajmy się tę łaskę pomnażać przez częste przyjmowanie Komunii świętej.